Jak uczyć się prawa?

Spis treści:

  1. Czytanie i zaznaczanie
  2. Skrypty
  3. Fiszki
  4. Nauka z taśmy
  5. Przepisywanie
  6. Notatki
  7. Quizy i testy
  8. Przepytywanie i wspólna nauka
  9. Wybrane zagadnienia pokrewne:
    1. Cel
    2. Całość czy fragmenty?
    3. Na blachę, czy na czuja?
    4. Stan psychofizyczny
    5. Miejsce do nauki
    6. Wspomagacze
    7. Ściągi

Nawet najlepsze notatki nic nie zdziałają, gdy nie będziemy wiedzieli, jak z nich korzystać. Poniższa analiza nie jest absolutnym wyznacznikiem tego, co dobre w procesie uczenia się. Na bazie własnego doświadczenia przedstawię Wam plusy i minusy różnych metod zdobywania wiedzy – wszystkie były przeze mnie wykorzystywane w trakcie studiów i aplikacji.

Zanim jednak zaczniemy, należy zwrócić uwagę na podstawową kwestię – nie ma złych metod nauki. Czy dany sposób okaże się skuteczny, zależy od wielu czynników: osobowości uczącego się, objętości oraz rodzaju materiału, jakości pomocy naukowych, zmęczenia czy odpowiedniego oświetlenia. Pamiętajcie, że coś, co sprawdzi się w jednym przypadku, kompletnie zawieść może w innym.

Nie ważne jednak jaki rodzaj nauki wybierzecie, ani co i na kiedy musicie opanować – w każdym przypadku powinniście uczyć się regularnie. Przyswajanie wiedzy godzinę dziennie przez tydzień da o niebo większe rezultaty, niż męczenie się siedem godzin w niedzielę. Krócej, ale częściej – to metoda, która niewiele razy okazała się nieskuteczna.

1. Czytanie i zaznaczanie

Każdy student prędzej czy później będzie musiał wziąć do rąk podręcznik. Podręcznik i ustawa są zresztą najbardziej popularną bazą do nauki, ponieważ dobrej jakości notatki z wykładów czy ćwiczeń to stosunkowa rzadkość. Czytając teksty prawne lub opracowania akademickie w 99% będziemy zaznaczać także co ważniejsze fragmenty – z tego też powodu niektóre strony książek wyglądają, jakby w całości zmieniły kolor. W dalszej części opiszę zalety i wady nauki z podręcznika, ale analogicznie należy stosować je także do ustaw i komentarzy.

Plusem tej metody nauki jest to, że korzystamy ze źródła o usystematyzowanej strukturze, które oprócz zasadniczej treści niesie także bardzo istotną dla studenta otoczkę – elementy historyczne, prawnoporównawcze, przykłady. Ze względu na swój książkowy format podręcznik jest także bardzo wygodnym w użytku źródłem wiedzy. Te okoliczności przesądzają o tym, że podręczniki stanowią ogromnie ważny element studenckiej edukacji i niezależnie od tego, jak styl nauki wybierzecie, chociaż raz powinniście od deski do deski podręcznik z danego przedmiotu przeczytać.

To co w pewnych okolicznościach jest zaletą, uważam także za wadę. Podręczniki zawierają bowiem dużą ilość treści przydatnych pasjonatom danej dziedziny prawa, ale kompletnie nieistotnych z punktu widzenia nauki na egzamin. Obszerność opracowania oraz brak możliwości dopasowania treści do aktualnych potrzeb (pamiętajcie, że nie można wyrywać kartek, nawet w podręcznikach!) działają zdecydowanie na ich niekorzyść. Pomijając już fakt, że większości podręczników, które poznałem na studiach, ze względu na sposób prowadzenia narracji po prostu nie dało się czytać.

2. Skrypty

Skrypty, czyli skondensowana, usystematyzowana wiedza, są według mnie najlepszą metodą nauki prawa. Konstrukcja poszczególnych norm prawnych, a także większych jednostek redakcyjnych (rozdziały, działy itd.) podobnie jak skrypty cechować bowiem musi się zwięzłością i logicznością.

Największym atutem skryptu jest to, że podobnie jak podręcznik, posiada uporządkowaną strukturę. W przeciwieństwie do tego drugiego pozbawiony jest jednak niepotrzebnej (choć nie zawsze) otoczki. Oczywiście nawet skrypt może być przegadany i niejasny, ale w założeniach prezentować ma treść w sposób klarowny i prosty. Skrypt umożliwia także wzrokowe zapamiętywanie całych fragmentów tekstu, czego nie można oczekiwać od podręcznika.

Z drugiej jednak strony, skrypt jest jedynie okrojonym zbiorem wiadomości i jako taki nie powinien stanowić jedynej podstawy do nauk (zakładając, że nie jest to naprawdę dobry skrypt). Istnieje także niebezpieczeństwo, że nie będzie zawierał wszystkich potrzebnych do zaliczenia informacji – zawsze więc należy uzupełniać go przynajmniej lekturą ustawy.

Inną kwestią jest jeszcze to, że o wiele lepiej robić skrypty, niż tylko z nich korzystać. Stworzenie takiego dokumentu zabiera co prawda niesamowitą ilość czasu, ale efekty są dobrym ekwiwalentem za jego utratę – zawsze bowiem zapamiętujemy dużo więcej analizując dany temat i przekładając go na język skryptu, niż po prostu odtwarzając treść już przygotowanej pomocy.

3. Fiszki

Większości z was wydaje się pewnie, że fiszki są domeną języków obcych, ale nic bardziej mylnego! Dobrze przygotowane fiszki stanowią niesamowitą pomoc w tzw. rżnięciu na blachę, podczas którego musimy przyswoić sobie maksymalnie dużo precyzyjnych informacji.

Forma fiszek sprawdza się idealnie w przypadku prostych zestawów binarnych, takich jak pytanie-odpowiedź, słowo-tłumaczenie albo instytucja prawna-przesłanki stosowania. Największym atutem tego sposobu nauki jest to, że jest w miarę losowy – po każdej serii powtórzeń fiszki można przetasować, co uniemożliwia nam odpowiadanie automatyczne, jak to ma miejsce na przykład przy skryptach, a tym samym treść lepiej zapada nam w pamięci. Do plusów należy zaliczyć także wyjątkową mobilność (w okresie sesji zawsze miałem komplet w kieszeni spodni) oraz niewielki rozmiar.

Największa wada fiszek to mała ilość informacji, które mogą pomieścić. Nie nadają się także do nauki rzeczy, których nie można ubrać w zgrabne pary (rozwój danych instytucji, kompetencje organów itd.). Z punktu widzenia ekonomiki natomiast, ręczne wykonanie fiszek zabiera relatywnie dużo czasu (nawet korzystając z odpowiednich programów komputerowych), który można by przeznaczyć na przykład na naukę ze skryptu.

4. Nauka z taśmy

Wraz z rozwojem techniki (w tym zwłaszcza techniki mobilnej), popularne stało się nagrywanie materiału do nauki w postaci plików audio. Według mnie to jedna z najmniej przydatnych metod, która sprawdza się tylko w rzadkich, wyjątkowych przypadkach.

Zaletą nagrywania tekstu na taśmę (używał będę tego staromodnego określenia) jest to, że już podczas samego przygotowywania nagrania sporo rzeczy zapamiętujemy. Wyjątkowa mobilność, w dobie smartfonów, mp4 i tego typu gadżetów także przemawia za tym rozwiązaniem. Podobnie jak w przypadku czytania, słuchając nagrania będziemy potrzebowali sporej dawki koncentracji, w związku z czym pliki audio sprawdzą się wtedy, gdy pozostałe wykonywane przez nas czynności nie będą wymagały dużej ilości naszej uwagi (patrz: spacer, noszenie drewna, opalanie się).

Największą wadą tego rozwiązania jest długi czas odtworzenia wiadomości (tj. długość nagrania), którego zasadniczo nie można skrócić bez szkody dla jakości przygotowanego materiału. Siłą rzeczy czytamy szybciej niż mówimy. Pozostaje jeszcze kwestia tego, kto będzie czytał tekst – nie muszę chyba przypominać, że dla większości z nas, własny głos brzmi okropnie. Nauka, niestety.

5. Przepisywanie

Choć zdarzało mi się uczyć poprzez przepisywanie, metodę tę z uwagi na absolutnie nieekonomiczny charakter stosowałem wyjątkowo rzadko. Z mojego doświadczenia wynika, że ręczne przepisywanie jest efektywniejsze niż komputerowe, ale na dłuższą metę różnice nie są chyba aż tak znaczące.

W skrócie można powiedzieć, że atutem przepisywania jest to, co w przypadku innych metod tworzenia materiałów – sam fakt nanoszenia treści na nośnik pomaga w zapamiętywaniu. Minusem jest poświęcony temu czas, nadmierna produkcja makulatury oraz automatyzm, który przy długim przepisywaniu rozprasza uwagę i zmniejsza skuteczność tej metody.

6. Notatki

Jak wspomniałem wcześniej, dobrze sporządzone notatki to stosunkowa rzadkość. Konieczność pisania równoległe z wykładowcą, używania skrótów myślowych i często wypisujący się w najważniejszym momencie długopis (lub klawiatura) sprawiają, że tylko najlepsi z najlepszych są w stanie przygotować notatki, które będą przydatne szerszemu gronu odbiorców.

Mimo to, notatki to jedna z kluczowych pozycji podczas nauki do egzaminu. Jeśli prowadzący wykład nie jest okrutny, cały potrzebny materiał przerobi lub zasygnalizuje podczas zajęć, dzięki czemu notatki stanowią kompletne kompendium wiedzy dla studenta.

Minusem notatek jest ogromny chaos, brak konsekwencji w trakcie wywodu i często zbyt personalny charakter. Jeśli mają służyć innym, muszą zostać odpowiednio poprawione, uzupełnione i uporządkowane, a wtedy nie różnią się już zbytnio od skryptu. Ciągle jednak informują o zakresie materiału na egzamin – jeśli wśród was jest osoba robiąca dobre notatki (rodzaj żeński to oczywiście całkowity zbieg okoliczności), dbajcie o nią jak o skarb!

7. Quizy i testy

Wierzcie lub nie, ale miałem w swoim życiu okres, w którym uczyłem się tworząc quizy i testy z pytań na egzamin. Albo pisałem je sam (potrafię trochę programować w php i C++), albo korzystałem z już gotowych programów.

Test (zwłaszcza taki, który losuje kolejność pytań i odpowiedzi) podobnie jak fiszki, dzięki swojej losowości bardzo ułatwia naukę. Co więcej, samo konstruowanie pytań i wymyślanie błędnych odpowiedzi jest sporym wyzwaniem, która bardzo pomaga w przyswajaniu materiału.

Problemem jest oczywiście to, że z testu możemy korzystać wyłącznie przy pomocy komputera lub smartfonu. Sam proces tworzenia pytań jest bardzo czasochłonny i często prowadzi do zniechęcenia. Nie wszystkie tematy mogą także zostać przekształcone na tę formułę.

Zawsze możecie także skorzystać z gotowych testów oferowanych w Internecie. Podczas nauki do egzaminu wstępnego na aplikację korzystałem z Testów Prawniczych wydawnictwa C. H. Beck i byłem bardzo zadowolony – krótkie pytania z czystej treści ustaw, która była potrzebna do zaliczenia, przerabiałem szybko i w miarę bezboleśnie. W Sieci jest wiele innych stron, choć nie wiem czy są lepsze, czy gorsze od powyższej. Niestety, wszystkie wartościowe są płatne.

8. Przepytywanie i wspólna nauka

Ostatni sposób nauki, który praktykowałem, polega na zaangażowaniu w ten proces innej osoby. Najlepiej by była to osoba na podobnym poziomie (lub wyższym, zawsze równajcie w górę!) co wasz. W grę wchodzi wspólna nauka i przepytywanie.

Przepytywanie polega najczęściej na zadaniu pytania drugiej osobie i wytykaniu jej błędów oraz pominięć istotnych elementów odpowiedzi. To bardzo skuteczna metoda, ponieważ obecność dodatkowej osoby, nawet podświadomie, wyzwala w nas dodatkową motywację. Nie mówiąc już o tym, że jeśli jest to atrakcyjna osoba płci przeciwnej, koncentracja może być odpowiednio bardzo duża lub bardzo mała. Pamiętajcie tylko, by nie przerodziło się to w pyskówkę.

Wspólna nauka polega natomiast na jednoczesnym opracowywaniu tej samej partii materiału i dzieleniem się uwagami oraz wątpliwościami z kompanem. Można do niej zaliczyć także powtarzanie na głos oraz drwiny z niewiedzy znajomego, ale wtedy nauka szybko ze wspólnej zmieni się w samoistną. Choć próbowałem kilka razy, nigdy nie udało mi się skutecznie przyswoić materiału w grupie.

9. Wybrane zagadnienia pokrewne

Poniżej prezentuję listę kilku innych zagadnień (nie jest to lista kompletna!), których pobieżna analiza może wam pomóc w odpowiednim zorganizowaniu sobie pracy i zwiększeniu efektywności (a może i efektowności?) przyswajania wiedzy.

9.1. Cel

Zawsze gdy przystępujemy do nauki, warto odpowiedzieć sobie na pytanie: po co? Czy chcę się tego nauczyć, ponieważ muszę zdać egzamin? Czy chcę zachować zdobytą wiedzę i wykorzystywać ją w przyszłości w praktyce?

Wybór odpowiedniej metody nauki siłą rzeczy zależy także od tego, co chcemy osiągnąć. Nie jestem fanem uczenia się tylko po to, by zdać i zaraz zapomnieć, ale wiem, że okoliczności czasami nas do tego zmuszają. Dlatego zanim w ogóle zaczniecie rozważać jak się uczyć, odpowiedzcie sobie na powyższe pytania i zadecydujcie. Pamiętajcie, że poświęconego czasu nikt wam nie zwróci – może więc warto poświęcić go trochę więcej i nauczyć się tak, by coś w waszych głowach zostało na dłużej?

9.2. Całość czy fragmenty?

Istnieją dwie szkoły tego, jak dzielić sobie materiał do nauki. Według pierwszej z nich (częściej stosowanej przeze mnie, co z perspektywy czasu uważam za błąd), powtórka powinna obejmować całość materiału, np. skrypt. Innymi słowy, po przebrnięciu przez całość zaczynam od początku i powtarzam ten proces tak długo, aż zapamiętam wszystko, czego mi potrzeba.

Druga, bardziej efektywna szkoła, zakłada, że uczyć należy się partiami. Tak długo powtarzam fragment skryptu (np. pierwszy rozdział), aż w całości go zapamiętam. Następnie pracuję nad następnym, a później powtarzam oba. W ten sposób, małymi kęsami docieramy do końca i nagle okazuje się, że w mniej więcej takim samym przedziale czasowym przyswoiliśmy więcej, niż gdybyśmy czytali całość raz po raz.

9.3. Na blachę, czy na czuja?

Odwieczny dylemat, przed którym stoi każdy student prawa – uczyć się na pamięć całych przepisów, czy raczej przyswajać treść konkretnych pojęć? Ze swojego studenckiego i zawodowego doświadczenia mogę powiedzieć, że dużo ważniejsze jest rozumienie instytucji prawnych, niż umiejętność recytowania opisujących je norm prawnych. Na zajęciach z prawa administracyjnego jedna z pań doktor powiedziała niesamowicie mądrą rzecz – dużo ważniejsza jest umiejętność poruszania się po kodeksie i wiedza, gdzie czego należy szukać, niż zdolność recytowania regułek z pamięci. Powód jest prosty – całego kodeksu i tak nie nauczysz się na blachę, a jeśli wiesz gdzie w ustawie znajduje się dana instytucja, twoje życie podczas praktykowania prawa okaże się o niebo łatwiejsze.

Oczywiście wielu prowadzących zajęcia tego nie rozumie i wymaga, byśmy trzaskali definicjami z głowy. Niestety nic na to nie poradzimy – jedyne, co można zrobić, to wybrać odpowiednią metodę nauki (skrypt+fiszki) i zacisnąć zęby.

9.4. Stan psychofizyczny

Stwierdzenie, że stan psychofizyczny uczącego się znacząco wpływa na przyswajanie przez niego wiedzy nie jest żadnym odkryciem. Mimo to, relatywnie rzadko przypominamy sobie o tym, gdy mamy zasiąść do notatek.

Po pierwsze, stan fizyczny. Obowiązkowo do nauki należy podchodzić wypoczętym. Nie mówię tutaj o ośmiu godzinach snu, porannym spacerku i kawce, ale jeśli oczy się wam kleją i jedyne o czym marzycie to poduszka, choćbyście nie zasnęli, i tak niewiele z nauki wyniesiecie. Oprócz zmęczenia należy też wyeliminować inne czynniki takie jak ból (np. brzucha), swędzenie itp. Wiem, że nie zawsze jest to możliwe, ale lepiej przykładowo zdrzemnąć się godzinę i pozbyć bólu głowy, niż zamęczać swój organizm dodatkowym wysiłkiem.

Niezmiernie ważny jest także stan psychiczny. Wszelkie okoliczności, które was rozpraszają, w obliczu przyswajania wiedzy stają się śmiertelnym wrogiem. W szczególności bardzo trudno się uczyć, gdy jesteśmy smutni, źli, przestraszeni lub pobudzeni seksualnie (wspólna nauka, pamiętacie?). Jeśli więc leży to w waszym zasięgu, przed nauką należy maksymalnie takie okoliczności ograniczyć (zamiast się denerwować zadzwoń i wyjaśnij sprawę, zamiast bać – zmierz ze swoim lękiem). Nie tylko oczyści to wasz umysł i poprawi samopoczucie, ale także pozytywnie wpłynie na planowaną naukę.

9.5. Miejsce do nauki

Podobnie jak stan zdrowia i nastawienie psychiczne, odpowiednie miejsce (czy szerzej – warunki) do nauki stanowi kluczowy element prawidłowego przyswajania wiedzy. Według moich doświadczeń i obserwacji, nie istnieją żadne ogólne reguły, które byłyby skuteczne dla każdego.

I tak, w zależności od preferencji, można wybrać miejsca głośne (park, restauracja) lub ciche (pokój, ale nie w akademiku, biblioteka). Miejsca posiadające mocne oświetlenie lub skąpane w półmroku (choć ta opcja spotykana jest rzadziej). Świeże powietrze lub nierozpraszające wnętrze.

Jest jednak zasada, która prawdopodobnie obowiązuje wszystkich. Dobrym miejscem do nauki z pewnością nie jest Facebook! Dlatego proponuję wszelkie elektroniczne materiały (w tym te znajdujące się na niniejszej stronie) drukować i uczyć się z nich analogowo.

9.6. Wspomagacze

Nie, nie i jeszcze raz nie. Jeśli tylko macie wybór (a w 99,9% przypadków macie), nie wspomagajcie się niczym! Mówiąc „niczym” mam na myśli wszelkie magiczne specyfiki poprawiające pamięć, narkotyki, napoje energetyczne itp. Część z nich nie wyrządzi wam krzywdy, część wręcz przeciwnie. Zawsze jednak istnieje szansa, że uzależnicie się od substancji, dzięki której coś idzie wam łatwiej, a trudno czasami przewidzieć następstwa takiego uzależnienia.

Żadna ocena nie jest warta waszego zdrowia.

9.7. Ściągi

Przez dwadzieścia lat edukacji, choć pewnie trudno w to uwierzyć, ściągałem tylko raz – podczas licealnego sprawdzianu z fizyki. Podziwiam ludzi, którzy potrafią ściągać (niesamowity stres!), ale im nie zazdroszczę. Mimo wszystko, to oszustwo.

Często jednak robiłem ściągi, ponieważ w procesie tym, podobnie jak przy skryptach, uczyłem się najwięcej. Nie jestem wyznacznikiem moralności i nikogo nie będę osądzał, bo wiem, że sytuacje życiowe są różne. Jeśli jednak o coś mogę prosić, to nie ściągajcie na przedmiotach, z którymi wiążecie swoją przyszłość. Prędzej czy później i tak będziecie musieli za to zapłacić.

M. W.

P. S. Powyższa analiza jest na wskroś subiektywna i nie obejmuje wielu ciekawych tematów, takich chociażby jak sposoby tworzenia notatek w czasie rzeczywistym. Gdybyście jakiś wątek chcieli bardziej rozwinąć, piszcie!

10 myśli nt. „Jak uczyć się prawa?

  1. Tomek

    Super, dzięki za wartościowe porady, właśnie się przygotowuję do egzaminu z prawa UE, mam nadzieję, że z pomocą tego przewodnika wynik będzie pozytywny :)

    Odpowiedz
  2. Falco

    Świetne wskazówki! Są bardzo pomocne i motywujące do pracy i nauki! :) Mam jednak pytanie, w sumie raczej do starszych kolegów, którzy studia prawnicze mają za sobą. Jak uważacie, w jaki sposób pogłębiać swoją wiedzę? Uczyć się z komentarzy czy raczej skupić się na solidnym opanowaniu treści przepisów, aby wiedzieć, gdzie szukać, by potem sięgnąć do komentarza? A może macie inne patenty? Oczywiście mając na uwadze to, że czas, który można poświęcić na naukę jest znacznie ograniczony aniżeli na studiach?

    Pozdrawiam! :)

    Odpowiedz
  3. Filip...

    Ciekawie opisane, skorzystam z kilku wskazówek. Co do ściąg to masz troche racji a ja osobiście jestem zbyt leniwy żeby robić sciągi.

    Odpowiedz
  4. Gosia

    Świetny wpis! Odświeżyłam i uzupełniłam wiedzę na temat dobrego sposobu nauki, myślę że teraz pójdzie łatwiej.
    Właśnie zaczęłam technika administracji i mam mnóstwo zajęć z prawa. Oby się nie zniechęcić !

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>